
Rozmowy Zarządu Stoczni z przedstawicielami załogi nie były łatwe i trwały kilka tygodni. W efekcie zarobki wszystkich pracowników Stoczni zostaną obniżone na rok czasu, o ok. 15 proc. Jak istotny jest podpisany dokument z punktu widzenia prowadzonych z armatorami i bankami rozmów, może świadczyć już chociażby pozytywna decyzja Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Ta została podjęta po sygnowaniu założeń do porozumienia na początku kwietnia br.
Dwa w jednymW negocjowanym ze stoczniowymi organizacjami związkowymi dokumencie zawarte są dwie zasadnicze kwestie. Jedna z nich dotyczy wszystkich pracowników, druga tylko mistrzów. – W pierwszej chodzi o zmniejszenie stawki godzinowej dla bezpośredniej produkcji na rok, od momentu palenia pierwszej blachy na zakontraktowaną i uprawomocnioną jednostkę – wyjaśnia Arkadiusz Aszyk, członek zarządu SG. – Dla wszystkich pozostałych pracowników, również Zarządu, dyrektorów i kierowników oznacza to zredukowanie wynagrodzenia, zazwyczaj premii, proporcjonalnie do stawki bezpośredniej produkcji. W praktyce będzie to około 15 proc.
W drugim przypadku, który dotyczy mistrzów, nastąpi obniżenie premiowania od przerobu grupy mistrzowskiej, żeby ci nie stracili zbyt dużo w wyniku modyfikacji wynagrodzenia dla wszystkich pracowników SG.
Więcej na postoju
Podczas środowego spotkania ustalono także, że w sytuacji postojowego, jeżeli Stoczniowcy będą wykonywać prace zastępcze otrzymają więcej za godzinę, niż wynika to ze stawki indywidualnego zaszeregowania pracownika. Ten zapis wszedł w życie już w ubiegłym tygodniu, tuż po sygnowaniu dokumentu – 19 maja.
Strony uzgodniły jeszcze jeden istotny element. Chodzi o tzw. wynagrodzenie gwarantowane. Ci Stoczniowcy, którzy zarabiają najmniej, tzn. poniżej 2020 zł brutto miesięcznie (bez dodatku stażowego), a mają zapewniony front robót, zachowają swoje pensje na dotychczasowym poziomie.
Konkurencja stoczni azjatyckich i spowodowany kryzysem drastyczny spadek zamówień na statki postawiły cały przemysł okrętowy w trudnej sytuacji. Pozyskanie umów zależne jest często od zdobycia finansowania na budowę jednostek. Problemy, z jakimi boryka się cała branża dotyczą także naszego zakładu. – Zdajemy sobie sprawę z trudności, z jakimi borykają się nasi pracownicy – podkreśla Aszyk. – Tym bardziej Zarząd dziękuje i docenia ten gest zrozumienia ze strony załogi.
waw
Historia Stoczni Gdańskiej zaczęła się w roku 1844 wraz z powstaniem Królewskich Zakładów Budowy Korwet. Dwadzieścia siedem lat później stocznię przejęły Prusy, a nazwę zmieniono na Kaiserliche Werft. W 1890 roku obok stoczni powstał drugi zakład – Schichau Werft (Stocznia Schichaua). Nowa firma budowała statki transportowe, pasażersko – transportowe, pasażerskie oraz okręty wojenne. Podczas Drugiej Wojny Światowej obie stocznie pracowały na rzecz Marynarki Niemieckiej.
czytaj dalej »