
Zdecydowanie nie jest to jednak wszystko, co można powiedzieć o kolejnej budowanej dla Norwegów jednostce offshore.
Jak niemal wszystkie statki offshore budowane w Gdańsku – poza bliźniaczymi „Geo Celtic” i „Geo Carribean” – również „Normand Pacific” jest prototypem. Podobnymi do niego jednostkami były „Endurer” i „Enforcer”.
Podobieństwo to jest zarówno funkcjonalne, jak i wizualne. I trudno się temu dziwić. Projekty niemal wszystkich powstających w naszej stoczni offshore’ów tworzone są w tym samym biurze konstrukcyjnym, Skipsteknisk AS.
Oczywiście przygotowany przez Skipsteknisk AS projekt przeszedł przez ręce stoczniowych technologów. – Celem takich prac jest dostosowanie ogólnego projektu do stoczniowych realiów, do naszego reżimu technologicznego – wyjaśnia szef Biura Technologicznego SG, Grzegorz Dawydko.
Trudny finisz
Stępka pod jednostkę 167/1 została położona 26 czerwca. Prace na pochylni na dobre rozpoczęły się jesienią. Ich ostatni etap, związany m.in. z malowaniem kadłuba statku, odbywał się w wyjątkowo niesprzyjających warunkach. Niskie temperatury utrudniały zwłaszcza prace malarskie, wymagające zachowania ściśle określonych warunków. Producenci farb uzależniają gwarancję na wykonane prace od warunków, w jakich odbywało się malowanie. To wymusza m.in. utrzymanie ściśle określonej temperatury, co w zimowych realiach nie jest proste. Ostatecznie jednak wszystko się powiodło.
„Normand Pacific” spłynął na wodę w piątek, 22 stycznia. Na ceremonię wodowania zaproszeni byli jak zawsze wszyscy pracownicy stoczni oraz ich rodziny. Po wodowaniu statek odholowano do Nabrzeża Kaszubskiego, gdzie prowadzone są prace wykończeniowe i wyposażeniowe. Najważniejsze z nich to prace rurarskie związane z montażem instalacji okrętowych. W Gdańsku zostaną zamontowane również fundamenty pod główne urządzenia statku, m.in. silnik i agregaty prądotwórcze.
dp
Historia Stoczni Gdańskiej zaczęła się w roku 1844 wraz z powstaniem Królewskich Zakładów Budowy Korwet. Dwadzieścia siedem lat później stocznię przejęły Prusy, a nazwę zmieniono na Kaiserliche Werft. W 1890 roku obok stoczni powstał drugi zakład – Schichau Werft (Stocznia Schichaua). Nowa firma budowała statki transportowe, pasażersko – transportowe, pasażerskie oraz okręty wojenne. Podczas Drugiej Wojny Światowej obie stocznie pracowały na rzecz Marynarki Niemieckiej.
czytaj dalej »